O misji

Wątpliwości

Podjęcie decyzji o utworzeniu kaplicy wieczystej adoracji to krok wiary. Naturalne jest, że rodzą się pytania i obawy - towarzyszą one każdemu księdzu, który staje przed tym dziełem. Poniżej odpowiadamy na te, które pojawiają się najczęściej.

Czy znajdzie się odpowiednia liczba ludzi?

Misja tworzenia kaplicy wieczystej adoracji nigdy nie jest dziełem jednej parafii w pojedynkę - od początku prowadzimy ją w jedności dekanalnej. Oznacza to, że zaproszenie do podjęcia jednej godziny adoracji trafia także do wiernych z sąsiednich parafii. Rozszerzając zasięg misji na cały dekanat, a niekiedy na całe miasto, znacznie zmniejszamy ryzyko, że nie odnajdzie się wystarczająca grupa adorujących. Pan Bóg wzbudza serca gotowe do trwania na modlitwie - naszym zadaniem jest jedynie otworzyć drzwi i zaprosić.

Czy lepiej zacząć od adoracji dziennej i stopniowo przechodzić do wieczystej?

Doświadczenie wyraźnie pokazuje, że do narodzin kaplicy wieczystej adoracji potrzebny jest mocny, wyraźny impuls. Zaproszenie do adoracji dziennej dociera zwykle jedynie do osób starszych, które w ciągu dnia mają czas na modlitwę - młodzi ludzie w tych godzinach najczęściej nie mają takiej możliwości. Adoracja wieczysta jest propozycją skierowaną do wszystkich: młodych i starszych, do całej wspólnoty parafialnej. Aż 70% osób zapisujących się na adorację nocną to ludzie młodzi - to wyjątkowa okazja dla księdza proboszcza, by na nowo nawiązać relację z młodym pokoleniem swojej parafii. Warto zatem rozpocząć od misji wieczystej, a nie dziennej: nawet gdyby na początku nie udało się zebrać pełnej grupy, doświadczenie pokazuje, że misja wieczystej adoracji zawsze wyłania ludzi, dzięki którym możliwa staje się także adoracja w ciągu dnia.

Obawiam się braku jedności w dekanacie

Każda kaplica wieczystej adoracji powstaje w jedności dekanalnej - oznacza to, że z zaproszeniem docieramy do każdej parafii dekanatu. Często rodzi się lęk, że sąsiednie parafie nie zechcą włączyć się w to dzieło. Fundamentem tej jedności jest jednak pragnienie samego biskupa, aby kaplica była udziałem całego dekanatu, a nie tylko jednej wspólnoty. Warto pamiętać, że każda parafia zyskuje na takim zaproszeniu: osoby, które zapisują się na adorację z sąsiednich parafii, napełniają się duchem miłości podczas modlitwy, aby potem wrócić do swojej wspólnoty z duchem służby i gotowością - z pytaniem skierowanym do własnego proboszcza: „Co mogę zrobić dla naszej parafii?”. Odwiedzając sąsiednie parafie z zaproszeniem, zawsze w pierwszej kolejności kierujemy ludzi do adoracji, która już istnieje w ich własnej wspólnocie - dopiero gdy ktoś nie może w tych godzinach, zapraszamy go do kaplicy wieczystej. Co więcej, sam proces tworzenia kaplicy jednoczy ludzi i sprawia, że czynią to dzieło swoim - bez odchodzenia od własnych parafii.

Obawiam się, że nie znajdę odpowiednich środków

Warto po prostu podzielić się z parafianami pragnieniem, jakim jest powstanie kaplicy wieczystej adoracji. Doświadczenie uczy, że gdy ludzie poznają to pragnienie i rozumieją jego duchową wagę, ich ofiarność okazuje się wystarczająca. To, co po ludzku wydaje się trudne do udźwignięcia, w rękach wspólnoty zjednoczonej wokół Najświętszego Sakramentu znajduje swoje rozwiązanie.